Kto ma szczęście w miłości?

W myśl starej zasady ci, którzy nie mają szczęścia w kartach – mają szczęście w miłości.

A poza tymi, którym gra w karty zupełnie nie wychodzi – kto jeszcze ma szanse na szczęśliwy związek?

Rosnąca z roku na rok ilość rozwodów może sugerować, że prawdziwa miłość to dobro luksusowe i deficytowe. A w dodatku nietrwałe, bowiem ze wszystkich rzeczy wiecznych miłość jest podobno tą, która trwa najkrócej. Jak to jest, że jednym się jednak udaje żyć długo i szczęśliwie „dopóki śmierć ich nie rozłączy”, a dla innych ich kolejne związki to pasmo porażek, nieszczęść, udręki i frustracji?

Znani z upodobania do mierzenia wszelkich zjawisk widzialnych i niewidzialnych Amerykanie, w osobie autorki popularnych poradników Pani dr Barbary de Angelis, znaleźli rozwiązanie problemu szczęścia w miłości. Ich zdaniem to też można zmierzyć! Po niebywałym sukcesie inteligencji emocjonalnej pojawiła się moda na różne „rodzaje inteligencji”. Słyszymy więc o inteligencji biznesowej, inteligencji kreatywnej, ekologicznej i seksualnej, a za sprawą cytowanej wyżej autorki mamy jeszcze jedną! Inteligencję miłosną, której mierzalnym przejawem ma być tzw. IQ miłosne.

Wysokość tego tajemniczego IQ miałaby jakoby świadczyć o zdolności danej osoby do stworzenia i utrzymania prawidłowego związku. Czy zatem mamy do czynienia z naukowym odkryciem jeszcze jednego rodzaju inteligencji?

(Tylko dla porządku przypomnę, że wyróżnia się osiem rodzajów inteligencji: inteligencja językowa, logiczna lub matematyczna, wizualno-przestrzenna, interpersonalna, intrapersonalna, ruchowa i przyrodnicza.)

Niestety nie. Świat współczesnej psychologii nie zamarł w niemym zachwycie i póki co Nobla pewnie nie będzie.  Jednak sam  „Test na miłosne IQ” dr de Angelis okazał się dla nas – zespółu Fundacji „Rozwód? Poczekaj!” – inspirujący i sprowokował do skonstruowania podobnego testu. Z tym, że nasz służy do autodiagnozy indywidualnych przekonań na temat miłości i związków i nie mierzy „inteligencji miłosnej”. Sprawdźmy więc, czy według nas macie szansę!

Zapraszamy.

Poniżej przedstawiamy zbiór przekonań, sentencji i aforyzmów o miłości i związkach. W zależności od tego, w jakim stopniu poszczególne stwierdzenia są Ci bliskie, odpowiadają Twoim odczuciom lub miały (mają) wpływ na Twoje relacje przyznaj sobie określoną liczbę punktów, kierując się poniższą skalą:

Jeżeli:

zdecydowanie tak – masz 0 punktów,

raczej tak – wpisz sobie 4 punkty,

raczej nie  – 8 punktów,

zdecydowanie nie  – 10 punktów.

 

Czy uważasz,  że:

 1. Jeśli łączy nas prawdziwa miłość, to nic nie jest w stanie zagrozić naszemu związkowi. Miłość wszystko zwycięży.                                    

 2.  W imię prawdziwej miłości należy rezygnować ze swoich potrzeb i przyjemności, bo „uczucie łączy dwie wolności w jedną słodką niewolę”.

 3.  Prawdziwa miłość przetrwa każdą rozłąkę. „Rozłąka sprawia, że serce kocha bardziej”.

 4.  „Stara miłość nie rdzewieje” – pierwsza miłość jest tą jedynie prawdziwą.

 5. Jeśli odnajdę swoją „drugą połówkę jabłka” już nigdy nie spodoba mi się nikt inny.

 6. Prawdziwą miłość rozpoznam na pierwszy rzut oka, w chwili, gdy tylko ujrzę tę osobę.

 7.  Wspólne mieszkanie „na próbę” daje gwarancję trwałego związku.

 8.  „Ten cię kocha przez kogo płaczesz” – wielka  miłość zawsze wiąże się z bólem i cierpieniem.

9.  Jeżeli naprawdę kocham partnera, muszę stale mieć go przy sobie, w przeciwnym razie „czuję, że umiera cząstka mnie”.

10. Związek oparty na miłości zawsze będzie interesujący, ekscytujący i namiętny.

 11. Tylko seks z połączony z prawdziwą miłością daje najwyższą satysfakcję.

 12. Urodzenie dziecka uzdrowi związek, w którym dzieje się nie najlepiej.

 13. Związek z właściwą osobą  poznam po tym, że bez słów będzie wiedziała, co czuję i czego potrzebuję w danej chwili.

 14. Idealny partner da mi wszystko, czego potrzebuję, wypełni mnie i nada sens mojemu życiu.

 15. Miłość to jedyne wyjście z samotności, bo „każdy z nas jest aniołem z jednym skrzydłem. Jeśli chcemy pofrunąć, musimy mocno się objąć”.

 16. „Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz, dlaczego”.

 17. W prawidłowym związku z natury rzeczy panuje harmonia; niepotrzebne są żadne szczególne wysiłki, aby ją osiągnąć.

 Opis wyników według mojej swobodnej interpretacji opartej na życiowym doświadczeniu.

 150 -170 punktów. Gratuluję i życzę wszelkiej pomyślności, chociaż sugeruję ostrożność, gdyż ten wysoki wynik nie daje gwarancji cudownego związku. Wzruszasz się tylko oglądając „Casablankę”, a poza tym myślisz realistycznie o życiu i miłości. Pewnie już wiesz, że sama miłość nie gwarantuje udanego związku i że aby taki związek zaistniał potrzebne jest jeszcze porozumienie, podobieństwo charakterów i postaw oraz baaaardzo dużo wysiłku.

 120-150 punktów. To, co myślisz o związku dwojga ludzi wciąż jeszcze pozostaje pod wpływem romantycznych ideałów i marzeń o wielkiej, prawdziwej miłości. To wprawdzie bywa urocze, ale niesie za sobą spore ryzyko bolesnych rozczarowań. Konflikty i kryzysy w związkach nawet bardzo kochających się ludzi są rzeczą zupełnie normalną. Idealnych, sielankowych związków nie ma w realnym świecie, za to w filmie i literaturze „wielka miłość” sprzedaje się nadal doskonale, nawet lepiej niż najazdy kosmitów.

 90-120 punktów. Idę o zakład, że o kilku swoich związkach nawet nie chcesz pamiętać i zastanawiasz się nie raz, co z Tobą jest nie tak. A może z Nimi? Czy dostrzegasz jakieś podobieństwa u swoich partnerów? „Miłość jest ślepa”, a Ty pewnie bardziej zakochujesz się w samej miłości niż w żywych, realnych ludziach. Powtarzalność pewnych złych wyborów i wynikające z nich trudne życiowe sytuacje mogą i powinny Cię niepokoić. Samo czytanie poradników tu jednak nie wystarczy. Czasami trzeba zwrócić się o pomoc do specjalisty.

0-90 Kolejne miłosne niepowodzenia masz jak w banku. Czas dorosnąć. Przestań winić kolejnych partnerów za swoje rozczarowania i przyjrzyj się sobie. Na pocieszenie Ci powiem, że te wszystkie związki od początku skazane były na niepowodzenie. Dalsze udawanie, że nie ma problemu z pewnością zaowocuje Twoimi sukcesami w grze w karty.

 I co sądzicie o swoich wynikach?

 Wracając jednak do koncepcji „Miłosnego IQ” dr Barbary de Angelis. Jeszcze jeden przykład na świetny amerykański psychobiznes poradnikowy? Być może. Z drugiej jednak strony ukłon dla autorki za zgrabną próbę zwrócenia uwagi czytelniczek i czytelników na MITY MIŁOSNE, którymi karmimy się z lubością od zarania naszych dziejów. Od wojny trojańskiej, Iliady i Odysei, poprzez Romea i Julię, Tristana i Izoldę, Carmen, Przeminęło z Wiatrem, Casablankę, naszą swojską Trędowatą, Love Story itp.

Mity te, przekazywane z pokolenia na pokolenie, przywoływane przez literaturę, malarstwo, muzykę i film stają się niepostrzeżenie dla wielu z nas naszymi własnymi poglądami na miłość i na związek z drugim człowiekiem. I nawet wtedy, gdy mamy świadomość, że to tylko romantyczny mit … tęsknimy za nim i chcemy wierzyć w jego prawdziwość. Kto z Państwa nie chciałby wierzyć, że „prawdziwa miłość wszystko zwycięża”?

Jednak życie przekonuje, że udany związek w większym stopniu bazuje na codziennej, pozytywistycznej  „pracy u podstaw” niż romantycznych porywach. Te ostatnie mogą dodawać związkowi smaczku i barw. I sprawiać, że czasem uniesiemy się, we dwoje, nad ziemią.

 

Paweł Maciaszek



  • Statystyki

    W 2013 r. rozwiodło się ponad 66 tys. par małżeńskich, co oznacza wzrost liczby rozwodów (o ponad 1,6 tys.) w stosunku do roku poprzedniego.

    W miastach intensywność rozwodów jest ponad dwukrotnie wyższa niż na wsi.

    Rozwiedzeni małżonkowie przeżywają ze sobą przeciętnie ok. 14 lat. Średni wiek mężczyzn w momencie rozwodu to 40-41 lat. Kobiety były o ok. 2 lata młodsze. 47,7% to rodziny bezdzietne, a 37,7% to rodziny z 1 dzieckiem. Najmniej rozwodów występuje w rodzinach wielodzietnych (0,8 – 2,9%).

    W ostatnich latach ponad 2/3 przypadków powództwo o rozwód wnosi kobieta. Natomiast orzeczenie rozwodu z winy żony następuje w niewiele ponad 3% przypadków. Wina męża orzekana jest w 20% przypadków. Zwykle, w ponad 70% rozwodów, sąd nie orzeka winy.



  • strona www: Fabryka Dizajnu
    projekt graficzny: nietypowo.com